Test Brooks Cascadia 16

Test Brooks Cascadia 16.

Test butów BROOKS CASCADIA 16 – NASZ TEST !

Trochę zeszło mi się z recenzją tego modelu, bo trafił w moje ręce dwa miesiące temu. Postanowiłem jednak, że dam im szanse pokazania pełni swoich możliwości, również pod kątem wytrzymałości. Męczyłem je więc przez te dwa miesiące w różnych warunkach, od suchych i kamienistych Alp Julijskich w Słowenii, po błotniste i ciężkie warunki Polskich Beskidów. Zabierałem je ze sobą zarówno na krótkie treningi, jak i również długie wybiegania i starty w zawodach. Wydaje mi się, że był to całkiem dobry poligon doświadczalny dla tego modelu.

OD POCZĄTKU, CZYLI BROOKS CASCADIA 16 NA PAPIERZE.
Mamy tutaj sporo nowości względem poprzedniego modelu. Marka chwali się tym, że buty zostały kompletnie przeprojektowane, a zastosowane technologie poprawione. Mamy więc ulepszoną piankę DNA LOFT v2, która jest o 20% lżejsza i 10% bardziej miękka. Ciekawie prezentuje się też tzw. Ballistic Rock Shield, który ma chronić nasze stopy przed ostrymi kamieniami, korzeniami i innymi zagrożeniami w górskiego podłożą, które chciały by uprzykrzyć nam bieganie.
Grubość podeszwy na poziomie 29mm pod piętą i 21mm z przodu buta oraz 8mm drop pozostały bez zmian.


DESIGN
Niewątpliwie  coś zmieniło się w podejściu projektantów do wyglądu butów marki BROOKS, bo nie tylko omawiana Cascadia wygląda dużo lepiej od poprzednika, ale cały asortyment zyskał na atrakcyjności. Chyba zdali sobie sprawę, że dla wielu klientów wygląd butów, w których jakby nie było spędzają czasem mnóstwo czasu również ma znaczenie.

PIERWSZAE WRAŻENIE
Biorąc do ręki nowy model Cascadii, miałem niekoniecznie dobre wrażenie. O ile cholewka w dotyku wygląda na solidnie i ładnie wykonaną o tyle podeszwa sprawiała wrażenie bardzo twardej. Wzbudziło to moje obawy co do miękkości pianki i związanego z nią poziomu amortyzacji. Za taki stan rzeczy odpowiada wspomniana już technologia Ballistic Rock Shield, która jak się okazało, może całkiem niesłusznie wprowadzać takie myślenie.

TESTY, TESTY, TESTY…
Moje obawy a’propos twardości pianki szybko zostały zweryfikowane. Już podczas pierwszego biegu i wejścia na większe prędkości okazało się, że strach ma tylko wielkie oczy, bo pianka bardzo dobrze radzi sobie w temacie amortyzacji. Można wręcz stwierdzić, że im szybciej i mocniej biegniemy to podeszwa amortyzuje coraz lepiej. Ma to swoje zalety również przy pokonywaniu wolniejszych bardziej technicznych odcinków, gdzie odczuwanie podłoża jest na całkiem dobrym poziomie.



Mam to szczęście, że jeśli potrzebuję błota do testów to zawsze je znajdę na swoich ulubionych ścieżkach biegowych, dlatego buty dość szybko straciły swój dziewiczy wygląd. Staram się również nie omijać wszystkich większych bajorek po drodze, tylko pokonywać  je szturmem.  Mogę więc śmiało stwierdzić, że 4mm kołki oraz materiał z jakiego jest wykonana podeszwa bardzo dobrze radzi sobie w ciężkich błotnistych warunkach, zapewniając wyjątkowo mocne trzymanie.
Tym bardziej zdziwiony byłem, gdy podczas treningów w Tatrach oraz biegu w Alpach Julijskich, okazało się, że model ten również sprawdza się na kamienistym podłożu. Buty kleiły się do skały całkiem dobrze, a ochrona przed ostrymi kamieniami dzięki wspominanej już technologii Ballistic Rock Shield faktycznie działa.



Dzięki sporej dawce amortyzacji w Cascadiach nie musimy obawiać się pokonywania dłuższych dystansów. Nie jest jej na szczęście, aż tak dużo, aby stracić radość biegania szybkich krótkich treningów.

Kilometry lecą, a mi wciąż nie udało się znaleźć większych uszkodzeń w mojej testowej parze. Za taki stan rzeczy odpowiada cholewka, która wykonana została z wysoce odpornego na przetarcie materiału, który jednocześnie zapewnia przyzwoitą oddychalności.
Na ten moment na liczniku mają około 600km i wiem, że wielu z Was powie, że taki przebieg to powinna być dopiero rozgrzewka. Jednak doświadczenie ze starszych modeli Cascadii oraz kilku innych użytkowanych  przeze mnie butów różnych producentów sprawia, że ten wynik muszę uznać za dobry, bo  ich stan przy tym kilometrażu  pozwala sądzić, że barierę 1000km pokonają z palcem w nosie.
Na pewno też wrzucę aktualizację tej recenzji po zrobieniu właśnie takiego dystansu.





SZACH-MAT BIEGACZU? MASZ TU BUTY DO WSZYSTKIEGO?
Z tych moich dotychczasowych wypocin można odnieść takie wrażenie, bo chwalę je w wielu płaszczyznach. Niewątpliwie uniwersalność to główna cecha tego modelu.
Jednak jeśli poszukujecie butów do ścigania na krótkim dystansie lub pokonywania kilometrów podczas naprawdę długich ultra wyzwań to muszę Was zmartwić. Lepiej wybierzcie inny model. Zresztą również producent, czyli marka BROOKS zaznacza, że do takich działań ma inne propozycje (Caldera i Catamount), a Cascadia ma być idealnym butem, który sprawdzi się w różnych warunkach.


MINUSY
Plusów nazbierało się całkiem dużo, dlatego chciałbym wspomnieć również o minusach. Oparte są one na moich subiektywnych odczuciach dlatego tak samo jak plusy, dla Was mogą być nieistotne. Jak dla mnie zapiętek jest trochę za wysoki i zbyt twardy. Nie przepadam też za tak dużym dropem (8mm), który nie pomaga w przypadku chęci bardziej naturalnego biegania.

PODSUMOWANIE:
Jak dla mnie CASCADIA 16 w 100% spełnia pokładane w niej nadzieje, co do jej przeznaczenia.  Jest to mocna propozycja w gamie butów trailowych z dużą amortyzacją. Zdecydowanie mogę polecić ją jako podstawowy but treningowy oraz startowy wszystkim tym którzy nie zamierzają ścigać się o najwyższe cele. Dużym plusem może okazać się również opcja zakupienia wersji WIDE dla osób z szerszą stopą

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl